RODZINA

[E-MAIL] wyœlij pocztê [INDEX] powrót do strony g³ównej

Historia rodu Ro¿a³owskich h. Gozdawa
fragmenty

 

 

Najprawdopodobniej korzenie rodu wywodz± siê ze ¶redniowiecza, z czasów tzw. osadnictwa rycerskiego. Prawdopodobnie za zas³ugi w bojach w czasie wojen Polsko-Tureckich zosta³ nadany herb Gozdawa i tytu³ szlachecki oraz ziemie na wschodnich kresach Rzeczypospolitej (Podole, dzisiejsza Ukraina), w okolicach Baru, Winnicy i Kamieñca Podolskiego. Mog³o to nast±piæ tak¿e w drodze nobilitacji, czyli z r±k panuj±cego monarchy lub Sejmu, za szczególne zas³ugi.

 

Gozdawa (Гоздава)
 

Genus Polonicum et dominis suis fidum
(³ac. Ród polski panom swoim wierny)

Jan D³ugosz, Insignia, 26

 

Legenda herbowa

Nasi genealogistowie powiadaj±, ¿e ten herb w Polszcze naszej nabyty, nie z cudzych krajów przywieziony; gdy siê albowiem rycerz dziedzic na Gozdawie w ró¿nych ekspedycyjach w oczach królewskich piêknie z swym mêstwem popisa³, wzi±³ w nadgrodê swych zas³ug, który od imienia jego nazwany Gozdaw±.

Kasper Niesiecki, Herbarz, IV, 250

 

Pierwsze wzmianki o herbie pochodz± z czasów króla W³adys³awa Hermana, który obdarzy³ rycerza Krystyna z Gozdawy za mêstwo na polu walki. Lilia w tarczy herbowej symbolizowaæ mia³a niepokalane rycerstwo, a pawie pióra w klejnocie - m±dro¶æ. Wed³ug innych przypuszczeñ, herb móg³ przybyæ do Polski wraz z rodzinami dynastii andegaweñskiej z Wêgier. Ciekawostk± jest fakt, ¿e dwie lilie w tarczy herbowej posiada³ tak¿e pochodz±cy z Saksonii Hermann von Salza (1179-1239), wielki mistrz zakonu krzy¿ackiego, twórca potêgi zakonu.

 

Mapa Rzeczypospolitej z 1773 r., chor±giewk± zaznaczono miasto Bar

 

Najstarsza wzmianka w której pojawia siê nazwa Ro¿a³owski (Рожаловский), pochodzi z 1678 roku. Dotyczy prawdopodobnie miejscowo¶ci o tej nazwie, znajduj±cej siê obecnie w Guberni Jaros³awskiej (Rosja).

 

Угличский уезд: 1710: Книга перечневая итогов переписи 1710 года в сравнении с данными переписи 1678 года: монахов, церковнослужителей, дворян, монастырских служек, разночинцев, помещичьих и монастырских крестьян Городского, Коского, Елоцкого, Моложского, Кадцкого, Рожаловского станов Угличского уезда.

Переписные книги 1710 года, Лл.166-279. (Российский государственный архив древних актов РГАДА)

 

Przekazy mówi±, ¿e na prze³omie XVIII-XIX wieku Jan Ro¿a³owski mia³ piêciu synów: Miko³aja, Stefana, Antoniego, Grzegorza i Józefa. Ojcem Jana wg najstarszych przekazów mia³ byæ Teodor, a ojcem lub dziadem Teodora - Witold.

Pierwsze istniej±ce dokumenty potwierdzaj±ce szlacheckie pochodzenie wymienionych powy¿ej osób pochodz± sprzed 1830 roku. W tym celu który¶ z przodków przeprowadzi³ tzw. legitymacjê posiadanego przez rodzinê szlachectwa, tym samym wykluczaj±c jak±kolwiek uzurpacjê. Odpowiednie zapisy pochodz± z tzw. szóstej ksiêdze genealogicznej, co oznacza, ¿e ówcze¶ni Ro¿a³owscy zostali zaliczeni do tzw. szlachty odwiecznej, czyli maj±cej dowody szlachectwa sprzed 1685 r. Nadmieniæ nale¿y, ¿e w pozosta³ych ksiêgach wpisywano szlachtê m³od±, o dowodach po 1685 r. (ksiêga I), nobilitowan± za zas³ugi wojskowe (II), za dos³u¿enie siê odpowiedniej rangi w biurokracji (III), szlachtê zagraniczn± (IV) i arystokracjê (V). W Polsce po III rozbiorze, a de facto w Królestwie Konstytucyjnym (1815-1831), szlachectwo uznawano za wyró¿nienie honorowe. Najwa¿niejsze przywileje szlachty obejmowa³y posesjonatów i ograniczy³y siê do prawa udzia³u w sejmikach. W prawie karnym szlachta zwolniona by³a od kar cielesnych.

W sk³ad maj±tku rodzinnego wchodzi dwór w miejscowo¶ci Iwanowce (lub Iwanowcy) ko³o Baru, Gubernia Podolska, dzi¶ Ukraina (ros. Ивановцы, ukr. Іванівці, Барський р-он, Вінницька область). Ro¿a³owscy posiadali równie¿ ziemie w rejonie Kamieñca Podolskiego: miejscowo¶ci  Ro¿a³owka (ros. Рожаловка), nosz±ca te¿ nazwê Miêdzygórze lub Mie¿ygór (ros. Межигор lub Межигорье), Soko³ (ros. Сокoл, ukr. Сокіл), Kawetczyna (ros. Каветчина), Kniahynin (ros. Княгинин),  i Rychty (od 1868; nazwa urzêdowa Rychta, ros. с. Рыхта Каменецкого уезда Подольской губернии) i s±siednia S³obódka Rychtecka (ros. Слободка-Рихтовская lub Рыхтецкая Слободка).

We wsi Rychty posiadali pa³ac z pozosta³o¶ciami zamku Humieckich. Posiada³ dwie kondygnacje z ryzalitem zwieñczonym trójk±tnym przyczó³kiem i czworoboczne baszty - pozosta³o¶æ dawnego za³o¿enia zamkowego. Pierwsze wzmianki o zamku pochodz± z 1507 r. Poprzedni w³a¶ciciel zgromadzi³ tu olbrzymi± bibliotekê (ksi±¿ki, rêkopisy, obrazy). Obecnie wiêkszo±æ tego zbioru (12 tys. tomów) znajduje siê w pa³acu w Kurniku pod Poznaniem. Pa³ac w Rychtach zosta³ uwieczniony przez Napoleona Ordê, znanego XIX-wiecznego artystê dokumentuj±cego polskie zabytki architektoniczne.

 

Napoleon Orda: Pa³ac Ro¿a³owskich z pozosta³o¶ciami zamku Humieckich w Rychtach.
Widok od strony rzeki ¯wañczyk. Rysunek wykonany o³ówkiem, podmalowany akwarel±.
Z lewej strony w g³êbi wie¿a i kopu³a Cerkwii p.w. ¶¶. Kosmy i Dawida.
[w: Album Widoków Historycznych Polski, 1871-1873 r.; Muzeum Narodowe w Krakowie]

 

Co najmniej dwóch potomków Ro¿a³owskich walczy³o w powstaniu styczniowym, za co który¶ z nich móg³ zostaæ zes³any na Sybir, o czym ¶wiadczyæ mo¿e obecno¶æ nazwiska w jednym z Syberyjskich miast oraz fakt, i¿ po powstaniu kilku z nich utraci³o prawa do szlacheckiego tytu³u. W tym miejscu warto przytoczyæ ciekaw± i udokumentowan± biografiê jednego wnuków Jana, W³odzimierza.

 

W³odzimierz Ro¿a³owski mia³ znaczny swój udzia³ w XIX-wiecznej historii polskiej emigracji na zachodzie. Po klêsce powstania wyemigrowa³ na zachód, byæ mo¿e do Londynu, Zurychu lub Pary¿a. Jego nazwisko pojawia siê w bibliografii bia³oruskich publikacji wydanych na zachodzie ("Zmowa - Kupis Susistarimas - Hromadzki zhowor", Zurych, Neumünster, druk S. Kossobrodzkiego, wyd. J.A. Medeksza, autorzy: V. Rozalowski, B. Niebiast, J. Tokarewicz - gazeta bia³oruska, litewska, polska; Nr 1, 15.07.1870), choæ autorem móg³ te¿ byæ niejaki W³adys³aw lub Wac³aw Ro¿a³owski.

W³odzimierz silnie sympatyzowa³ z obozem demokratycznym i zwi±za³ siê z ruchem lewicowym. Prawdopodobnie nale¿a³ do I Miêdzynarodówki i utrzymywa³ ¶cis³y kontakt z Rad± Generaln±  Miêdzynarodówki.

 

Po Kongresie w Bazylei (1869 rok) Rada Generalna Miêdzyna­rodówki utworzy³a miêdzynarodowe stowarzyszenie pod nazw± Liga Ziemi i Pracy, którego zadaniem by³a popularyzacja idei nacjonali­zacji ziemi. W pracach tej organizacji wziêli ¿ywy udzia³ przedsta­wiciele Gromady Londyn, maj±c tu sposobno¶æ do zamanifestowa­nia swej idei socjalizmu agrarnego, nierozerwalnie zwi±zanej z ich has³em wywalczenia niepodleg³o¶ci dla narodu polskiego poprzez przymierze z si³ami miêdzynarodowej rewolucji.

Szczególnie ¿yw± ³±czno¶æ utrzymywali lewicowi emigranci z francusk± sekcj± Miêdzynarodowego Stowarzyszenia, b±d¼ z pra­wym, b±d¼ z lewym jej skrzyd³em. Z lewic± tej sekcji wspó³pracowali przede wszystkim przebywaj±cy w Pary¿u przyszli polscy komunardzi, jak A. Oko³owicz, W³. Ro¿a³owski, A. S³omczyñski.

Polacy w Pierwszej Miêdzynarodówce (autor nieznany).

Plik PDF, do otwarcia konieczny jest program Acrobat ReaderDzia³alno¶æ lewicowa polskiej emigracji na zachodzie i udzia³ w Miêdzynarodówce

 

W 1871 roku W³odzimierz wzi±³ udzia³ w Komunie Paryskiej. Co warto zaznaczyæ, "komuna" to rewolucja komunalna, a nie komunistyczna, jak siê zwyk³o uwa¿aæ. Jeszcze w ¶redniowieczu miasta francuskie nosi³y nazwê "komun" - gmin. Geneza s³owa "Komuna Paryska" z roku 1971 nie ma nic wspólnego z komunizmem utopijnym ówczesnego okresu, ani pó¼niejszym. W³odzimierz zosta³ adiutantem genera³a Jaros³awa D±browskiego, wybitnego polskiego genera³a, dowódcy komunardów (jest autorem wspomnieñ o generale - Wspomnienia o generale Jaros³awie D±browskim, Warszawa 1951). W³odzimierz nale¿a³ do sztabu J. D±browskiego w stopniu kapitana (¼ród³o: Nowa Encyklopedia PWN) i odznaczy³ siê w walkach (¼ród³o: ¦wiat Polonii).

 

Udzia³ Polaków w Komunie Paryskiej

Dowódc± wojskowym Komuny zosta³, po dymisji gen. Bergereta, polski genera³ Jaros³aw D±browski. Na barykadach walczy³a spora grupa ochotników zagranicznych, w tym tak¿e 400-600 Polaków, m.in. gen. Walery Wróblewski, gen. August Oko³owicz i gen. Roman Czarnomski. 21 maja wojska rz±dowe wdar³y siê do Pary¿a. Nastêpnego dnia D±browski przesta³ pe³niæ funkcjê dowódcy i zgin±³ w ataku na barykadê przy ul. Myrruha. Walki trwa³y do 28 maja, gdy opór komunardów zosta³ st³umiony.

 

Po upadku, wraz z gen. Wróblewskim i Rozwadowskim osiad³ w Londynie.

 

[...] w¶ród polskich bojowników Komuny by³a grupa osób nale¿±ca do Miêdzynarodówki. Tote¿ szereg tych, co ocaleli z katastrofy, skierowa³ swe kroki do Londynu, siedziby tej organizacji, i miejsca pobytu sztandarowych wodzów miêdzynarodowego proletariatu - Marksa i Engelsa, którzy starali siê otoczyæ wychod¼ców jak najserdeczniejsza opieka. Na podstawie korespondencji pomiêdzy Marksem i Engelsem a Polakami z tego okresu, jak Wróblewskim, Rozwadowskim i inny­mi, ³atwo doj¶æ do wniosku, ¿e s± to stosunki miêdzy wspó³bojownikami jednej i tej samej sprawy rewolucyjnej i ¿e wie¿ miêdzy tymi lud¼mi po roku 1871 sta³a siê jeszcze ¶ci¶lejsza.

G³ówna rolê nale¿y tu przypisaæ przede wszystkim Wróblewskiemu, d³ugoletniemu sekretarzowi dla Polski w I Miêdzynarodówce, przyjacielowi i sojusznikowi Marksa w jego walce z roz³amowcami i innymi wrogami tej organizacji. Dysponujemy dowodami panuj±cej miedzy nimi za¿y³o¶ci, przesiadywania Wróblewskiego u Marksa "ca³ymi wieczorami", dowodami, ¿e z Marksem i Engelsem ³±czy³y polskiego komunarda najg³êbsze i najtrwalsze wiêzy. Wróblewski by³ jednocze¶nie dla Marksa i Engelsa, jak dawali oni temu niejednokrotnie wyraz, najwy¿szym rzeczoznawc± i autorytetem w sprawach polskich.

Co najmniej równorzêdn± rolê odgrywa³ w tych kontaktach W³odzimierz Ro¿a³owski, nale¿±cy w czasie rewolucji paryskiej do sztabu J. D±browskiego w stopniu kapitana. Po przyje¼dzie do Londynu zacz±³ on nawi±zywaæ kontakty Miêdzynarodówki z terenami polskimi, w my¶l wyznawanej przez siebie dewizy, ¿e rzecz najwa¿niejsza "to istnieæ i rozwijaæ siê w samym kraju, a nie za granic±". Miêdzy innymi g³ównie za jego po¶rednictwem Stowarzyszenie Robotników nawi±zuje pierwsze próby zorganizowania w Polsce pierwszych komórek socjalistycznych [...]

 

Udzia³ Polaków w Komunie Paryskiej

 

Przypuszczalnie W³odzimierz o¿eni³ siê z Clair J. Grece z Lotaryngii i przyjmuje jej nazwisko. Nie wiamo, czy sta³o siê to przed, czy po walkach w Komunie. Niektóre ¼ród³a wskazuj±, jakoby po roku 1871 mieszka³ w Rödelsheim (Frankfurt a.Main, Niemcy). Byæ mo¿e mieli syna i wnuka (Leon?). Z pewno¶ci± jednak który¶ z Ro¿a³owskich w okresie 1916-1940 zamieszkiwa³ francuski Département Nord, w miejscowo¶ci Roubaix (region Nord-Pas-de-Calais, p³n-wsch. czê¶æ Francji, przy granicy z Belgi±, ¼ród³o: Tous les Noms de Famille de France). W mie¶cie do dzi¶ mieszka du¿a grupa Polonii. Z kolei nazwisko Grece w latach 1916-1940 odnale¼æ mo¿na w Département Gard (p³d. Francja) w miejscowo¶ci Saint-Paulet-de-Caisson, a w okresie 1941-1965 w Pary¿u (Paris-12e Arrondissement).

 

Wiadomo, ¿e w II po³. XIX w. jeden z Ro¿a³owskich by³ zarz±dc± tarnowskiej poczty g³ównej (¼ród³o: Kazimierz Bañburski Poczta w Tarnowie - Muzeum Okrêgowe w Tarnowie, Tarnów 1998). Inny, w czasach miêdzywojennych by³ zarz±dc± jednego ma³opolskich maj±tków, a jeszcze inny dyrektorem wielkiej warszawskiej fabryki tu¿ po II wojnie ¶wiatowej. Istnieje te¿ przekaz, ¿e w latach miêdzywojennych który¶ z Ro¿a³owskich mieszka³ w Poznaniu, inny z kolei w Stanis³awowie. Sporo Rozalowskich jest w Stanach Zjednoczonych, w szczególno¶ci w stanie Illinois. Przypuszczalnie wyjechali z Polski w latach 1870-1914, kiedy to Polskê na sta³e opu¶ci³o 3,5 mln emigrantów.

 

O ile brak jednoznacznych informacji by dowie¶æ stopieñ pokrewieñstwa wymienionych powy¿ej Ro¿a³owskich, o tyle istniej±ce dokumenty z I po³. XIX wieku potwierdzaj± to¿samo¶æ synów Jana: Miko³aja, Stefana, Antoniego, Grzegorza i Józefa.

O losach Miko³aja niczego nie wiadomo poza legend±, jakoby mia³ on specjalnie uzdolnienia w dziedzinie budownictwa i architektury lub by³ "budowniczym". Ponoæ s³u¿y³ w legionach, móg³ walczyæ wraz z gen. J. H. D±browskim lub pod dowództwem ksiêcia Józefa Poniatowskiego po stronie Napoleona w jego licznych wojnach. Mieszka³ w Kniahyninie (ros. Княгинин), zmar³ prawdopodobnie bezpotomnie.

Niewiele wiêcej wiadomo o Antonim. Mia³ córkê, Ma³gorzatê.

Historia najm³odszego Józefa zas³uguje na odrêbne opracowanie. Przypuszcza siê, ¿e jego potomkowie ¿yj± do dzi¶, w Polsce i za granic±. Wielce prawdopodobne, ¿e opisany powy¿ej W³odzimierz by³ jednym z synów Józefa.

Stefan Ro¿a³owski, drugi po Miko³aju syn Jana, urodzi³ siê na Podolu w miejscowo¶ci Iwanowce ko³o Baru. Wg Ksiêgi Szlachectwa by³ marsza³kiem szlachty, choæ nie uda³o siê tego ustaliæ ponad wszelk± w±tpliwo¶æ. Stefan pozostawi³ czterech synów: Piotra Bazylego (1815-1911), Leona (1818-1905), Kazimierza (1830-1915) i Juliana (1838-1876?).

Leon, drugi syn Stefana, o¿eni³ siê prawdopodobnie z Mari± Ko¶ciuszko. Urodzili im siê Stanis³aw i £ucja. £ucja wysz³a za m±¿ za Stêpowskiego, wydaj±c na¶wiat syna Jaremê Stêpowskiego (imiennika znanego aktora). Po ¶mierci mê¿a wysz³a powtórnie za m±¿ za Wolskiego.

Losy Kazimierza i Juliana nie s± znane.

W posiadaniu rodziny Stefana by³y ziemie i dwór w Iwanowcach, który przej±³ po nim jego pierworodny syn, Bazyli.

 

Iwanowce, stary dworek, obecnie zburzony. Prawdopdobnie mieszka³ w nim Stefan.
Na pewno tu siê urodzi³ i tu zmar³ Piotr Bazyli.
Na kucyku ma³y Jurek Ro¿a³owski (wnuk Bazylego).

 

Bazyli zamieszka³ w Iwanowcach pod Barem. O¿eni³ siê z Podwysock± i mia³ córkê Zofiê. Po ¶mierci ¿ony, o¿eni³ siê powtórnie z Aniel± Janczarsk±. Z tego zwi±zku mia³ cztery córki: Mariê Helenê, Mariê, Jadwigê i Stefaniê. Po ¶mierci Anieli (1877), nie maj±c mêskiego potomka, o¿eni³ siê po raz trzeci z Emili± Majewsk± (1864-1920). Mieli trzech synów: Mieczys³awa, Leona i Szczêsnego i dwie córki: Adelê i Janinê.

 

Bazyli Ro¿a³owski
(1821-1910)

 

Bazyli nie lubi³ "starego dworku", nie bywa³ te¿ w pa³acu w Rychtach. Jego domem sta³ siê pa³acyk w Iwanowcach:

 

Iwanowce, fotografia pa³acyku nale¿±cego do Bazylego (po II wojnie zburzony).

 

Wszyscy trzej synowie Bazylego brali udzia³ w bojach pierwszej wojny ¶wiatowej. Jak wielu Polaków w zaborze rosyjskim, walczyli pod carskimi barwami w stopniach oficerów kawalerii.

Mieczys³aw skoñczy³ szko³ê kawalerii w Twerze. By³ dowódc± 12 Pu³ku U³anów Franciszka Józefa w P³oskirowie. Podczas I wojny walczy w kampanii galicyjskiej, gdzie zostaje ranny.

 

Mieczys³aw Ro¿a³owski
(1883-1950)

 

Mieszka³ wraz z Ma³¿onk± w Iwanowcach, jednak jako zawodowy ¿o³nierz, wiêkszo¶æ czasu spêdza w wojsku. Ówczesne realia i trudny aspekt krzewienia nauki i polsko¶ci pod zaborem rosyjskim doskonale opisuje Ks. Marian Tokarzewski w wydanej w okresie miêdzywojennym ksi±¿ce "Stra¿ przednia (Ze wspomnieñ i notatek)" (wyd. I., Warszawa, Nak³adem Polskiego Instytutu Wydawniczego). Ks. Tokarzewski, pó¼niejszy kapelan Pi³sudskiego, oko³o 1916-1917 roku by³ proboszczem w mie¶cie Bar.

 

Zupe³nie siê nie ukrywaj±c przed w³adzami, w krótkim czasie, zorganizowa³em 11 szkó³ek pocz±tkowych, dziêki kursom dla nauczycieli, które w czasie wakacji urz±dzi³em na probostwie.
W mie¶cie (miasto Bar, Podole - przyp. aut.) powsta³o ko³o "Macierzy Szkolnej" i oddzia³ "Stronnictwa pracy narodowej na Rusi". Oba jednak te towarzystwa wiod³y ¿ywot suchotniczy dla braku odpowiednich si³ i ¶rodków materialnych.
Kto mi w pracy pomaga³?
Na obywatelstwo s±siedzkie du¿o rachowaæ nie mog³em. Jeden tylko dom nigdy nie zawiód³, to dom Mieczys³awa Ro¿a³owskiego.
Kilka pañ: £uckiewiczowa, Brzeziñska, Dobrowolska, Jadwiga Ro¿a³owska (¿ona Mieczys³awa - przyp. aut.), S. Soko³owska i trzy panny Kloor (siostry Jadwigi Ro¿a³owskiej - przyp. aut.), robi³y, co mog³y, a teraz wiêcej ni¿ mog³y. Nadto nikt nic robiæ nie chcia³. Pan O., obywatel z W. otwarcie wystêpowa³ przeciwko organizowaniu szkó³ polskich i nawet 1 rubla na szko³ê daæ nie chcia³.

Ks. Mieczys³aw Tokarzewski, "Stra¿ Przednia", (str. 192-193)

 

W 1917 roku na Podolu pojawiaj± siê odzia³y bolszewickie. W 1919 r. maj±tek w Iwanowcach zostaje spl±drowany. Warto odnotowaæ, ¿e ch³opstwo ukraiñskie zamieszkuj±ce wie¶ nie mia³o w tym swojego udzia³u. Ówczesne relacje kszta³tuj±ce siê pomiêdzy wszystkimi mieszkañcami wsi by³y wzorowe, co podkre¶laj± ostatni ¿yj±cy mieszkañcy Iwanowiec, ciep³o wspominaj±c Ro¿a³owskich.

 

W okolicach Baru rozpoczyna³ siê s±dny dzieñ. Nie mieli¶my jeszcze w pe³ni bolszewickiego tupetu niszczycielskiego, ale ju¿ by³o widaæ, ¿e nabieraj± wprawy.
Byli¶my gotowi na wszystkie niespodzianki. Codzieñ na horyzoncie ¶wieci³y ³uny, a poczta pantoflowa, ¿ydowska, przynosi³a coraz gorsze wiadomo¶ci. Pod Latyczowem wymordowano ca³± rodzinê polsk±, kobietom odciêto piersi, powycinano brzuchy, pod Mohylowem zmasakrowano w biestjalski sposób rz±dcê folwarku. Co chwila oczekiwa³em hiobowych wie¶ci o rodzinie i parafjanach moich. [...]

W parê dni potem jadê do Iwanowiec, do maj±tku obecnego dowódzcy 6 pu³ku u³anów, Mieczys³awa Ro¿a³owskiego. Dowiadujê siê, ¿e pani domu jest na toku przy m³o¼bie. Idê têdy. Przedemn± kilkunastu podpitych ¿o³nierzy z karabinami w rêku idzie i tak g³o¶no rozmawiaj±, ¿e ca³± rozmowê ich s³yszê.
Opowiadaj± sobie o "bohaterskich" czynach, ile to dworów ju¿ spalili i z ilu to kobietami siê zabawiali. W zakoñczeniu decyduj±: "A ta jeszcze tutaj m³óci zbo¿e! Trzeba z ni± "skoñczyæ".
Przyspieszam kroku, ¿eby uprzeciæ o gro¿±cym niebezpieczeñstwie. Podchodzimy niemal równocze¶nie. ¯o³nierze z³apali parê dziewcz±t, i jednocze¶nie s³yszê energiczny g³os pani Jadwigi: "Precz st±d. A wy, ruszajcie do roboty".

Od tej chwili przesz³o ju¿ lat 8, nie mogê zrozumieæ psychiki ¿o³nierzy-bandytów! Co, w³a¶ciwie, by³o powodem, ¿e, jakby na komendê dowódcy, bez ¿adnego sprzeciwu wyszli z roku. Chyba tylko nadprzyrodzonej ³asce Bo¿ej i opiece Matki Naj¶wiêtszej nad t± rodzin± ca³±, przypisaæ nale¿y, ¿e, jak pani domu, tak te¿ i obecne na toku dwie jej siostry nie pad³y ofiar± rozbestwionego ¿o³dactwa.

Ks. Mieczys³aw Tokarzewski, "Stra¿ Przednia" (str. 192-193)

 

Po wkroczeniu bolszewików, 1919. Na tle budynku stoi Leon Ro¿a³owski

 

Dziêki postawie tamtejszych ch³opów, informuj±cych o maj±cych nadej¶æ rewizjach bolszewickich i kr±¿±cych bandach, udaje siê przetrwaæ pierwszy okres bolszewickiej zawieruchy, a w pó¼niejszym - uj¶æ z ¿yciem wyje¿d¿aj±c na zachód kraju.

Leon Ro¿a³owski, brat Szczêsnego i Mieczys³awa, ukoñczy³ prawo na uniwersytecie w Petersburgu.

 

Leon Ro¿a³owski
(1885-1968)

 

Ponownie przeprowadzona legitymacja posiadanego przez rodzinê szlachectwa - po przedstawieniu wymaganych dowody Senackiemu Departamentowi Heroldii w Petersburgu -  doprowadzi³a do wystawienia Leonowi stosownego ¶wiadectwa.  ¦wiadectwo Nr 595 otrzyma³ 9 marca 1896 r:

 

 

W latach 1914-1917 Leon by³ zastêpc± komendanta wêz³a kolejowego ¯merynka, jako chor±¿y rezerwy kawalerii rosyjskiej.

Szczêsny Ro¿a³owski ukoñczy³ agronomiê w s³ynnym Uniwersytecie w mie¶cie Tábor (dzi¶ Uniwersytet Po³udniowoczeski). W maj±tku w Iwanowcach wprowadza wraz z rodzin± nowe technologie rolnicze, zostaje uruchomiona jedna z pierwszych w tym rejonie lokomobili parowych.

 

Szczêsny Ro¿a³owski
(1893-1977)

 

Której¶ nocy Szczêsny, zostaje ostrze¿ony przez jednego z ch³opów o gro¿±cym niebezpieczeñstwie - nadchodz±cej zbrojnej bandzie, maj±cej na celu zamordowanie "panów". Zdo³a³ jedynie siê ubraæ, wskoczyæ na konia i zbiec przed oprawcami, pozostawiaj±c ca³y dobytek na ich pastwê. Dotar³ do formuj±cych siê polskich jednostek w sk³adzie polskiego II Korpusu w armii niemieckiej. Walczy w bitwie pod Kaniowem, a po przegranej, jest internowany. Nastêpnie koñczy kurs podchor±¿owski i od tej pory staje siê zawodowym ¿o³nierzem.

 

 

Polska niepodleg³a

 

Po odzyskaniu niepodleg³o¶ci, jako oficerowie polskiej kawalerii, Ro¿a³owscy brali udzia³ w wojnie polsko-bolszewickiej.

Mieczys³aw Karol, najstarszy syn Bazylego, bra³ udzia³ w bitwie znanej jako Zagon na Koziatyñ. W jej trakcie, pod nieobecno¶æ dowódcy, pp³k. Plisockiego, prowadzi³ 14 Pu³k U³anów Jaz³owieckich i przyczyni³ siê do zajêcia Koziatynia, za co Pi³sudski awansowa³ go na majora. Otrzyma³ order Virtuti Militari V kl. 27.04.1911 o¿eni³ siê z Jadwig± Klor. Maj± trójkê dzieci: Jerzego, Zbigniewa i Irenê. W latach miêdzywojennych Mieczys³aw s³u¿y³ kolejno w 5 p.u³., 4 p.s.k., 9 p.u³. W latach 1924-28 by³ dowódc± 6 Pu³ku U³anów Kaniowskich w Stanis³awowie. W 1932 r. przeszed³ na emeryturê.

Jerzy, syn Mieczys³awa, urodzi³ siê 25.01.1912 r. w P³oskirowie. W okresie miêdzywojennym mieszka³ na ¶l±sku, gdzie uczêszcza³ do Gimnazjum Matematyczno-Przyrodniczego w Katowicach. Tam w 1930 r. otrzyma³ ¶wiadectwo dojrza³o¶ci. Miêdzy 1930-1931 studiowa³ na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Warszawskiego. Po przerwaniu studiów od 16 VIII 1931 do 30 VI 1932 odbywa³ s³u¿bê wojskow± w szkole Podchor±¿ych Rezerwy Kawalerii. Od X 1932 do 15 VIII 1934 przebywa w Szkole Podchor±¿ych Kawalerii w Grudzi±dzu. Promowany na stopieñ ppor. s³. st. kaw. 15 VIII 1934 z przydzia³em do 1 Pu³ku U³anów Krechowieckich w Augustowie na stanowisko dowódcy plutonu w szwadronie CKM. Od 27 I 1938 zostaje dowódc± plutonu w 2 szwadronie. 19 III 1938 awansowany do stopnia por. s³. st. kaw. W 1939 przebywa³ na kursie dla dowódców szwadronów w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudzi±dzu. Po ukoñczeniu kursu powraca do macierzystego pu³ku. Zostaje mianowany dowódc± szwadronu gospodarczego 1 p.u³., którym dowodzi podczas kampanii wrze¶niowej 1939 (¼ród³o: Tadeusz £aszczewski i Janusz Stankiewicz). W dalszej czê¶ci opracowania przedstawiono wojenne losy Jerzego. W 1940 roku ¿eni siê z Krystyn± Pichniewicz (Bichniewicz?) ps. Porêbska. Nie maj± dzieci. Krystyna umiera 20.03.2006 r. w Toruniu.

Leon od 1920 r. s³u¿y³ w WP. Pod koniec wojny polsko-bolszewickiej zosta³ dowódc± szwadronu zapasowego 4 Pu³ku Strzelców Konnych w P³ocku w stopniu rotmistrza. Do 1.09.1939 r. piastowa³ funkcjê starosty miasta Sierpc, a w latach 1937 - 1.09.1939 by³ starost± P³ocka.

 

Starosta Leon Ro¿a³owski, by³y rotmistrz Pu³ku Strzelców Konnych w P³ocku, by³ gor±cym zwolennikiem BBWR oraz obozu sanacyjnego. Nie pozwala³ na jakiekolwiek szykany Pi³sudskiego i kogokolwiek zwi±zanego z jego osob±. Ponadto z obozem rz±dz±cym ³±czy³y go wiêzi osobiste, gdy¿ jego szwagrem by³ marsza³ek Edward ¦mig³y-Rydz.

Sierpc online (www.sierpc.com.pl), Ciekawostki

 

Obchodom odzyskania niepodleg³o¶ci nadawano w dwudziestoleciu miêdzywojennym szczególnie uroczysty charakter. W 1933 roku specyficzn± formê uczczenia rocznicy by³y biegi sztafetowe do Belwederu. Równie¿ sierpeccy stra¿acy udali siê z adresem ho³downiczym do marsza³ka Józefa Pi³sudskiego.

"Z Sierpca do Belwederu w XV rocznicê Odzyskania Niepodleg³o¶ci", "Echo powiatu sierpeckiego" Nr 12, 15.11.1933, red. Franciszek Midura:

11 listopada wczesnym rankiem, bo o godz. 6 przed magistratem sierpeckim stan±³ oddzia³ sk³adaj±cy siê z 20 stra¿aków delegowanych ze stra¿y pow. sierpeckiego. Ubrani porz±dnie, miny zuchwa³e, oczy siê ¶miej±, a na zapytanie jeden z nich odpowiada "my ze sztafet± do p. Marsza³ka". Radowali siê. Przed 7 przyby³ na plac marsza³ka Pi³sudskiego prezes okrêgowy stra¿y na pow. sierpecki p. Starosta L. Ro¿a³owski.
Baczno¶æ, "na prawo patrz" i znów ¶miej±ce siê oczy melduj± swoim prze³o¿onym: "Druhu prezesie pow. instruktor po¿arny melduje pos³usznie sztafetê Sierpc - Belweder. Stan: stan jeden dwadzie¶cia".
Punktualnie o godz. 7 p. prezes Ro¿a³owski zarzegnawszy s³owami "Ch³opcy, wy macie przebieg³szy 142 klm zameldowaæ Panu Marsza³kowi jak bardzo go kochamy, wiêc dumni, ¿e wam ta rola przypad³a biegnijcie" - wypuszcza jako starter honorowy pierwszego zawodnika.
[...]
Komenda z samochodu i ju¿ dwójkami ca³y oddzia³ wkracza do poczekalni pa³acu belwederskiego. Tam w imieniu p. Marsza³ka przyjmuje raport p. pu³k. Busler. I znów instruktor Szmidt melduje stan, dystans, czas i koñczy z ho³dem dla Pana Marsza³ka od spo³eczeñstwa pow. sierpeckiego, nastêpnie kilkakrotnie gromkie "Pan Marsza³ek Niech ¯yje!", pó¼niej wpisywanie siê do ksiêgi i papierosy z napisem "Marsza³kowskie". Ch³opcy bior± nawet i ci, co nie pal±, bo poka¿± po powrocie swoim, ¿e naprawdê dobiegli.

Grzegorz Radomski, "Sierpeckie Rozmaito¶ci" 5/99

 

W 1939 r. stacjonowa³a w mie¶cie Nowogrodzka Brygada kawalerii dowodzona przez gen. W³adys³awa Andersa. W trakcie procesji Bo¿ego Cia³a nios±cego monstrancjê pra³ata Okólskiego podtrzymywa³ z jednej strony genera³ Anders z drugiej natomiast starosta sierpecki Leon Ro¿a³owski. Wkrótce potem we wrze¶niu 1939 r. Sierpc znalaz³ siê pod okupacj± niemieck±.

Udzia³ mieszkañców Sierpca w wydarzeniach spo³eczno-politycznych Drugiej Rzeczypospolitej (¼ród³o: W. Anders. Bez ostatniego rozdzia³u. Wspomnienia z lat 1939 - 1946, Bydgoszcz 1989, s. 5.)

 

Stefan, syn Leona, urodzi³ siê 13 VI 1911. Ukoñczy³ szko³ê ¶redni±. W latach 1931-1932 odbywa³ s³u¿bê wojskow± w szkole Podchor±¿ych Rezerwy Artylerii we W³odzimierzu Wo³yñskim, a nastêpnie od X 1932-15.08.1934 w Szkole Podchor±¿ych Artylerii w Toruniu. Promowany na stopieñ ppor. s³. st. art. 15.08.1934 z przydzia³em do 8 pal. Nastêpnie przeniesiony do 4 dak w Suwa³kach. Awansowany do stopnia por. s³. st. art. 19.031938. (¼ród³a w³asne oraz: Tadeusz £aszczewski i Janusz Stankiewicz)

Szczêsny, brat Mieczys³awa i Leona, walczy³ w sk³adzie 14 Pu³ku U³anów Jaz³owieckich. Wzi±³ udzia³ w Zagonie na Koziatyñ, zdoby³ Krzy¿ Walecznych. W 1924 r. zostaje przeniesiony kolejno do 9 i 27 p.u³., dwukrotnie do samodzielnych szwadronów Korpusu Ochrony Pogranicza, a w 1937 r. do 23 p.u³. Koñ Szczêsnego nale¿a³ do najlepszych w armii, bra³ udzia³ w Olimpiadzie w Berlinie.

 

Szczêsny Ro¿a³owski w siodle

 

W 1938 roku na Konnych mistrzostwach armii we Lwowie, Roman (syn Leona) na klaczy "Barcelona" zosta³ II wicemistrzem Wojska Polskiego, a jego ekipa zdoby³a dla pu³ku zespo³owego mistrza Wojska Polskiego.

 

Æwiczenia w Biedrusku sta³y siê dla mnie okazj± do poznania etatowego dowódcy mego plutonu, por. Romana Ro¿a³owskiego. Roman Ro¿a³owski - syn polskiego oficera w s³u¿bie carskiej, absolwent Korpusu Kadetów - by³ oficerem z powo³ania. Po ojcu odziedziczy³ krótk± szablê kozack±, która doskonale mu s³u¿y³a podczas zawodów. Jako drugi wicemistrz polski w "Militari" otrzyma³ w nagrodê swoj± klacz s³u¿bow± na w³asno¶æ. Zachowa³em w pamiêci jego kulturê w stosunkach z lud¼mi, bezpo¶rednio¶æ i kontakt z u³anami, którzy bardzo go lubili. Pamiêtam moment w naszej wspó³pracy, gdy przed koñcem zajêæ podoficer zawo³a³: "A teraz wszyscy id± zbieraæ konwalie dla narzeczonej pana porucznika!" U³ani jak jeden m±¿ rzucili siê do roboty i po chwili przynie¶li potê¿ny bukiet.
Mój dowódca plutonu mia³ zdrowy s±d i do¶wiadczenie w sprawach kierowania lud¼mi. Zbli¿a³a siê wizytacja pu³ku przez gen. Romana Abrahama, dowódcê Brygady Wielkopolskiej. Gen. Abraham znany by³ z temperamentu i bezpo¶rednio¶ci w obcowaniu z innymi. Da³ siê poznaæ w 1918 roku podczas obrony Lwowa jako dowódca szwadronu i w czasie walk na Kresach Rzeczypospolitej. By³ raczej typem doskona³ego partyzanta ni¿ sztabowca. W niczym nie przypomina³ swego ojca, znanego profesora prawa kanonicznego na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Mnie, niedo¶wiadczonemu, wydawa³o siê, i¿ najlepiej zaprezentuje siê szwadron pierwszy, dowodzony przez znanego z sukcesów na torze wy¶cigowym mjr. W³adys³awa Bobiñskiego, oficera bardzo wymagaj±cego. Szwadron by³ doskonale wyszkolony, oba plutony mia³y dobrych dowódców. Por. Ro¿a³owski, s³ysz±c moje uwagi, roze¶mia³ siê: "Zobaczy pan, ¿e bêdzie odwrotnie!" I zacz±³ wyja¶niaæ, ¿e je¶li szkoli siê jak±¶ grupê ostro¶ci± i surowo¶ci±, jak jego zdaniem by³o w I szwadronie, to w decyduj±cej chwili najlepiej wyszkoleni zawodz±. Nie dowierza³em mu jednak.
Wizytacja zaczê³a siê od I szwadronu. Okaza³o siê, ¿e por. Ro¿a³owski mia³ racjê. Na pokazie w³adania szabl± nast±pi³o za³amanie, u³ani zawiedli na ca³ej linii. Przysz³a pora na nasz, III szwadron, uchodz±cy za "rozpuszczony". Ani obaj porucznicy, ani dowódca, rtm. Czes³aw Ma³achowski, nie stosowali ostrych ¶rodków. Zgodnie z programem czeka³o nas strzelanie. Szwadron uzyska³ najlepsz± ocenê. "Widzi pan!" - rzuci³ mi wtedy por. Ro¿a³owski. Ciekawy szczegó³ dotar³ do mnie na temat u³ana B³aszczyka, cichego i skromnego ch³opca, który uzyska³ najwy¿sz± liczbê punktów: "On ca³± noc siê modli³" - mówili koledzy.

"Gar¶æ wspomnieñ z przesz³o¶ci", Micha³ ¯ó³towski [w: Kwartalnik "Zwi±zek Rodu ¯ó³towskich", maj 2001]

 

II Wojna ¦wiatowa i czasy wspó³czesne

 

Wszyscy z Ro¿a³owskich mieszkaj±cych w Polsce brali udzia³ w kampanii wrze¶niowej 1939 roku: bracia Mieczys³aw, Leon i Szczêsny oraz synowie Mieczys³awa: Jerzy i Zbigniew, a tak¿e synowie Leona: Stefan i Roman. Leon, jako starosta P³ocki, uda³ siê na uchod¼ctwo wraz z rz±dem. Po wojnie mieszka³ w Wielkiej Brytanii.

 

Stefan Ro¿a³owski
(1911-1939)

Jerzy Ro¿a³owski
(1912-1944?)

BRAK
FOTOGRAFII

Roman Ro¿a³owski
(1913-1984)

Zbigniew Ro¿a³owski
(1917)

 

Mieczys³aw, jako emerytowany oficer WP, zostaje powo³any do s³u¿by czynnej do Brze¶cia nad Bugiem. Nie udaje mu siê dotrzeæ do miejsca przeznaczenia - Brze¶æ zostaje zajêty przez Sowietów. Wg Pana Tadeusza £aszczewskiego "Ro¿a³owski ju¿ od koñca 1939 by³ jednym z organizatorów konspiracji niepodleg³o¶ciowej SZP potem ZWZ na terenie pow. Miñsk Maz., gdzie pe³ni³ do V 1940 funkcjê k-dta Obwodu ZWZ Miñsk Maz.". Po wojnie zostaje uwiêziony przez "w³adzê ludow±" we Wroc³awiu. Po zwolnieniu, w 1950 r. umiera w podwroc³awskim Sulechowie na serce.

 

Stefan, syn Leona (starosty p³ockiego), by³ siostrzeñcem marsza³ka Edwarda Rydza-¦mig³ego. Zgin±³ bohatersk± ¶mierci± pod Olszewem, stoj±c na czele dzia³onu jako porucznik artylerii (oficer ogniowy), walcz±c przeciw niemieckim czo³gom. Po wybiciu za³ogi sam kontynuowa³ walkê do koñca (4 DAK, Suwalska BK). P. Tadeusz £aszczewski podaje, ¿e Stefan zgin±³ 13 wrze¶nia, jednak poni¿sza relacja wskazuje, ¿e mog³o to byæ 14.

 

[...] Poniewa¿ paroma dzia³ami ppanc. nie mo¿na by³o zwalczyæ parku wozów panc. - por. Stefan Ro¿a³owski, oficer ogniowy baterii 2./4. DAK podejmuje siê na ochotnika przetoczyæ dzia³o do ¶rodka wsi i stamt±d, przez istniej±ca lukê w zabudowie, zwalczaæ czo³gi ogniem wprost. Otrzymuje na to zgodê. Gdy odg³osy walki dotar³y do maszeruj±cej brygady, kolumna zosta³a zatrzymana, 1. P.U³. otrzymuje rozkaz podci±gniêcia bli¿ej szosy. Dzia³ony artylerii konnej, uwiêzione w dalszych cz³onach kolumny, mozolnie przeciskaj± siê do przodu.
[...]
Podówczas do rejonu luki zosta³ zatoczony dzia³on por. St. Ro¿a³owskiego. Po oddaniu kilku skutecznych strza³ów na wprost do czo³gów, porucznik pada ra¿ony kul± w czo³o. Czesaæ obs³ugi ginie w ogniu z czo³gów. Dzia³o zostaje rozbite z granatników.

Teki Boles³awa Jana Kukie³ki, rozdz. 6
Nieudana próba przebicia siê pod Olszewem, 14.9.1939 r - czwartek

 

[...] Podchodzê do dzia³onu por. Ro¿alowskiego, który jest najbardziej wysuniêty naprzód i nakazujê mu strzelaæ ogniem na wprost. Jednak dzia³on milczy, bo obs³uga jest wybita, jedynie por Ro¿a³owski przy nim stoi. Ka¿ê mu podes³aæ now± obs³ugê i mam zamiar wycofaæ go trochê w ty³. W tej chwili podje¿d¿a znowu p³k Milewski i melduje, ¿e dzia³ko ppanc. nie wystarcza do likwidacji tego parku broni pancernej, gdy¿ s± zbyt zmasowani i ostro ostrzeliwuj± siê z tych czo³gów. Przyda³by siê ogieñ artylerii. Por. Ro¿a³owski s³ysz±c to, ofiaruje siê sam, skoro przyjdzie obs³uga, podci±gn±æ dzia³o do wsi i tam zrobiæ porz±dek. W tej chwili zabijaj± konia po p³k. Milewskim. Ogieñ zaczyna byæ dokuczliwy. [...]
Tak z po³udnia od Brañska, jak te¿ od pó³nocy, gdzie znowu rozpoczyna siê natarcie na moje lewe skrzyd³o. Zaczynaj± nap³ywaæ meldunki: polegli por. Malarewicz, por. Dziedzic z 3. pu³ku szwole¿erów. Por. Barañski i rtm. Zaremba z 1. pu³ku u³anów, który mimo dzi¶ rano otrzymanej rany, poprowadzi³ szwadron i w chwili rzucania rêcznego granatu zosta³ ponownie ranny. Nie móg³ granatu odrzuciæ, który wybuchn±³ przy nim i zabi³ go na miejscu. O szwadronach rtm. Chludziñskiego i Zaremby brak wiadomo¶ci. Wkrótce przychodzi nowy meldunek, ¿e por. Ro¿a³owski poleg³ przy dzia³onie. Pope³ni³em b³±d. Zamiast dzia³onu, który stanowi³ du¿y cel, nale¿a³o wys³aæ kilku czy kilkunastu ¿o³nierzy z karabinami przeciwpancernymi, którzy mogliby siê podczo³gaæ do broni pancernej nieprzyjaciela i z ukrycia, z bliskiej odleg³o¶ci j± skutecznie zwalczyæ, a tymczasem otworzyæ drogê brygadzie i nie nara¿aæ na tak dotkliwe straty.

Zygmunt Podhorski (Zaza) Genera³ brygady "Tak zapamiêta³em...; Wspomnienia i dokumenty". Fundacja na rzecz tradycji jazdy polskiej. (ISBN: 83-902301-6-X)

 

Udzia³ 4. Dywizjonu Artylerii Konnej w dzia³aniach bojowych w 1939 r.

Szlak bojowy dywizjonu przebiega przez nastêpuj±ce pozycje: odcinek "Augustów" 1-4 IX, marsz do rejonu Zamrowa 1-8 IX, Mê¿enin nad Narwi± 8 IX, Czerwony Bór 9-10 IX, Rychacze 10 IX, Zambrów 11 IX, Kamieñ 12 IX, D±browa Wielka IX, Olszewo nad Wieprzem 13-14 IX, (Kijany) 29 IX, Serokomla 2-4 X, Wola Gu³owska 4-5 X.

 

Roman, drugi syn Leona, porucznik kawalerii, walczy³ w 15. Poznañskim pu³ku kawalerii w Wielkopolskiej BK, gdzie zdoby³ pseudonim 'Siekiera': ciê¿ko ranny w nogê kontynuowa³ walkê nie bacz±c na rany. Choæ dowództwo mia³o zakazaæ mu dalszej walki, mia³ powiedzieæ "Dajcie mi siekierê, odr±biê j± i bêdê walczy³ dalej".
 

 Udzia³ 15 Pu³ku U³anów Poznañskich w dzia³aniach bojowych w 1939 r.

1 wrze¶nia 1939 Pu³k, który wchodzi³ w sk³ad Wielkopolskiej Brygady Kawalerii, znajdowa³ siê ko³o Zaniemy¶la. Nastêpnie skierowa³ siê na Uniejów i nad Bzurê. w dniach 9-18 wrze¶nia 1939 znajdowa³ na wschodnim skrzydle Armii Poznañ tocz±c ciê¿kie walki pod Brochowem i Walewicami w ramach Bitwy nad Bzur±. Pod Zaniemy¶lem 12 wrze¶nia poleg³ dowódca Pu³ku pp³k Tadeusz Mikke. Po bitwie Pu³k os³ania³ odwrót Armii Poznañ i resztek Armii Pomorze przez Kampinos do Warszawy do której dotar³ 20 wrze¶nia. Ostatnia zbiórka odby³a siê 28 wrze¶nia w dniu kapitulacji stolicy.

 

Ostatecznie nogê straci³ w pierwszych dniach wojny. Cz³onek Armii Krajowej, bra³ czynny udzia³ w walkach w Powstaniu Warszawskim, dowodz±c Zgrupowaniem V "Siekiera" (Obw. I ¦ródmie¶cie) na Czerniakowie, pó¼niej zastêpca dowódcy w zgrupowaniu "Kryska" (ros. Группа 5, Группа "Секера" (позже группа "Крыска", капитан Роман Рожаловский "Секера") - два батальона). Po wojnie Roman mieszka³ i pracowa³ w Kêdzierzynie-Ko¼lu na Opolszczy¼nie gdzie 15.01.1984 umiera. Grób znajduje siê na cmentarzu pow±zkowskim w Warszawie.

Szczêsny, rotmistrz (23 P.U³. Grodzieñskich, Wileñska BK), walczy³ w sk³adzie p³n. zgrupowania Armii Prusy w rejonie Piotrkowa i Gór ¦wiêtokrzyskich. W pierwszych dniach wojny trafi³ do niemieckiej niewoli, piêæ lat spêdzi³ w Oflagu VII A w Murnau. Po wojnie osiedli³ siê w Rogowie Opolskim na opolszczy¼nie, gdzie za³o¿y³ rodzinê i mieszka³ wraz z ¿on± Mari±, synem Bogdanem i córk± Barbar±.

 

Pu³k wnikn±³ 40 km wg³±b linii npl'a, meldowa³ przez radio ruch niemieckich kolumn pancernych pod Kamieñskiem oraz o skutku bombardowania przez nasze lotnictwo, które mia³o powstrzymaæ ruch tych kolumn. 4 i 5 wrze¶nia ca³y czas w ³±czno¶ci ogniowej z oddz. rozpoznawczymi nieprzyjaciela, uszkadza i zdobywa 4 samochody pancerne. Z 5 na 6 wrze¶nia pu³k przechodzi celem uchwycenia przepraw i mostów na Pilicy w rej. Przedborza, gdzie 1 szwadron + pluton kolarzy w walce stwierdzaj± siln± obsadê npla. Przed wkroczeniem pu³ku do walki nadchodzi rozkaz radiowy natychmiastowego do³±czenia do Brygady w m. Niewieszyn. Przemarsz noc±, o ¶wicie Brygady nie zastaje w nakazanym miejscu, a ³±czno¶ci radiowej nawi±zaæ nie mo¿e. Nastêpnie pu³k idzie na Opoczno, gdzie podczas nalotu zostaje 18 rannych, a jeden samolot zosta³ zestrzelony. Pu³k przechodzi do lasów Przysucha. 9 wrze¶nia o ¶wicie ma miejsce dzienny postój w m. Ruski Bród. Rozpoznanie stwierdza, ze pu³k jest otoczony przez oddzia³y npla. Wobec tej sytuacji dowódca pu³ku decyduje przebijaæ siê do Gór ¦wiêtokrzyskich, dok±d pu³k rusza o zmierzchu. Po nocnych walkach (z 9 na 10 wrze¶nia), wobec kompletnego otoczenia przez npla, dowódca pu³ku nakazuje szwadronom samodzielne
przebijanie siê do rej. ¦w. Katarzyny. Przed ¶witem dnia 10.IX.39 r. w rej. m. Królewszczyzna - 23 P.U³. Grodzieñskich jako ca³o¶æ przestaje istnieæ.

¬ród³o: Praca Zbiorowa Zrzeszenia Kó³ Pu³kowych Kawalerii, 1980 

 

Zbigniew, podporucznik kawalerii, by³ dowódc± 1. plutonu w 4 szwadronie 7. P.U³. Lubelskich (Mazowiecka BK). Jego oddzia³ uleg³ rozwi±zaniu 1.10.1939 r. po okr±¿eniu przez Niemców i Sowietów. Dowództwo przyjê³o warunki kapitulacji postawione przez stronê sowieck±. Zgodnie z nimi, oficerowie mieli zostaæ zwolnieni do domów po przetransportowaniu do Lwowa i wylegitymowaniu. Historia Katynia, Ostaszkowa i Miednoje pokaza³a jak czcze by³y to obietnice. Zbigniew zostaje ranny pod m. Chorzele.

 

"1939 r., pa¼dziernik 1, godz. 10.00, Momoty. Rozkaz nr 4 dowódcy Grupy Zieleniewskiego
1. ¯o³nierze! Oddzia³ nasz zosta³ ostatnim oddzia³em Wojska Polskiego walcz±cego w Polsce. Oddajê cze¶æ Waszej wytrwa³o¶ci, po¶wiêceniu i mêstwu.
Jednak¿e stwierdzam, ¿e naszymi nielicznymi szeregami, goni±c resztkami amunicji, nie pobijemy licznych armii przeciwników wojuj±cych w Polsce. Z drugiej strony nie mog±c stale trzymaæ terenu, nie jeste¶my w stanie broniæ cywilnej ludno¶ci, na której m¶ci siê krwawo Niemiec za nasze dzia³ania wojskowe, jak to mia³o miejsce wczoraj w Janowie Lubelskim. W tych okoliczno¶ciach, nie widz±c mo¿liwo¶ci i celu dalszej walki, postanowi³em przyj±æ propozycje wojsk sowieckich, przerwaæ dzia³ania wojenne i z³o¿yæ broñ. Odej¶æ do miejsc przeznaczenia w szykach zwartych i pod komend± dowódców.
2. [...]
3. Broñ za³adowaæ na wozy i wie¼æ na wskazane miejsce. Je¶li zabraknie miejsca na wozach, broñ nadal nie¶æ. Broni nie nale¿y niszczyæ ani uszkadzaæ.
4. Przemarsz do wskazanego miejsca wykonaæ pod kierownictwem dowódców. Zgodnie z umow± szeregowi bêd± zwolnieni do domów, a oficerowie - pó¼niej.
Dowódca Grupy
/ - / Zieleniewski, pu³kownik".

fragment relacji rtm. Bernsteina:

"Aczkolwiek rozumowanie naszych wy¿szych dowódców w danej sytuacji niew±tpliwie by³o s³uszne, to jednak po wys³uchaniu przemówienia p³k. P³onki zerwa³ siê we mnie jaki¶ bunt wewnêtrzny i protest. Wyst±pi³em z pó³kola i zameldowa³em, ¿e rozkaz kapitulacji moim zdaniem ma prawo wydaæ jedynie naczelny wódz, ¿e rozkazu tego nie wykonam i szwadronem 7 Pu³ku U³anów bêdê nadal próbowa³ walczyæ. [...]".

Tê drogê ku wolno¶ci wybra³o wielu innych oficerów i ¿o³nierzy. Jeszcze tej samej nocy wymienieni dowódcy szwadronów z grupami oficerów i u³anów zaczêli wymykaæ siê z okr±¿enia w kierunku pó³nocno-zachodnim przez Kra¶nik na Miñsk Mazowiecki i Warszawê. Z 7 Pu³ku U³anów z rtm. Mêczarskim odjechali porucznicy: Lech G³uchowski i Henryk Suchodolski podporucznicy: Go³asz, Jan Bu³awski i Zbigniew Ro¿a³owski [...].

¬ród³o: "Z Historii Momot. Kapitulacja zgrupowania p³k Zieleniewskiego"

 

Zbigniew trafia do niemieckiego Oflagu VII A w Murnau, spotyka tam Szczêsnego. Po wojnie w Wielkiej Brytanii ¿eni siê z Helen±, a w 1947  emigruje do Argentyny. Tu na ¶wiat przychodz± Jadwiga i Jerzy. W 1965 ca³a rodzina emigruje do Stanów Zjednoczonych. Przez ca³e ¿ycie na emigracji aktywnie dzia³a na rzecz polonii argentyñskiej i amerykañskiej i interesu polskiego. 13 sierpnia 2004 r., podczas swojej wizyty w Polsce, przekaza³ cenny zbiór paryskiej Kultury bibliotece Wy¿szej Szko³y Biznesu w Nowym S±czu, za co otrzyma³ pami±tkowy Medal Wdziêczno¶ci.

 

Udzia³ 7 Pu³ku U³anów Lubelskich w dzia³aniach bojowych w 1939 r.

W kampanii wrze¶niowej 1939 wzi±³ udzia³ w sk³adzie Mazowieckiej Brygady Kawalerii (Armia "Modlin"). W dniach 1-3 wrze¶nia walczy³ na wysuniêtej pozycji obronnej w rejonie Chorzeli a nastêpnie w rejonie Przasnysza. Od 5 do 7 wrze¶nia broni linii Narwi w rejonie Pu³tuska i Serocka, a nastêpnie wycofujê siê na liniê Bugu. Po odwrocie na Lubelszczyznê w dniach 23-24 wrze¶nia walczy pod Suchowol±, gdzie ponosi du¿e straty. Pu³k pomimo rozwi±zania Mazowieckiej Brygady Kawalerii, walczy nadal i kapituluje dopiero w dniu 27 wrze¶nia 1939

 

Jerzy, (w konspiracji ZWZ/AK ps. "Gozdawa" vel Jerzy Porêbski), porucznik, oficer kawalerii s³. st.. By³ dowódc± szwadronu gospodarczego w 1 Pu³ku U³anów Krechowieckich w Suwalskiej BK, tej samej, w której walczy³ jego kuzyn Roman.

 

Udzia³ 1 Pu³ku U³anów Krechowieckich im. P³k. Boles³awa Mo¶cickiego w dzia³aniach bojowych w 1939 r.

Pu³k wzi±³ udzia³ w kampanii wrze¶niowej w sk³adzie Suwalskiej Brygady Kawalerii (Samodzielna Grupa Operacyjne "Narew").
W dniach 1-4 wrze¶nia 1939 roku Pu³k os³ania³ rejon Suwa³k. Na rozkaz dowódcy brygady wycofa³ siê w kierunku Puszczy Bia³owskiej. 6 wrze¶nia walczy³ pod ¦niadowem. Nastêpnie, po przej¶ciu przez Puszczê Bia³owiesk±, w dniu 9 wrze¶nia prowadzi³ dzia³ania bojowe w rejonie Choromany - Winnice, 10 wrze¶nia pod D³ugoborzem, a 11 wrze¶nia pod D±brow± Wielk±. Tam dwa szwadrony od³±czy³y siê od Pu³ku kieruj±c siê w stronê Grodna. Reszta pu³ku wesz³a w sk³ad Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie".
Szwadrony, które od³±czy³y siê od Pu³ku, stoczy³y w dniu 23 wrze¶nia walkê z oddzia³ami Armii Czerwonej, a nastêpnie przekroczy³y granicê litewsk±.
Pozosta³a czê¶æ Pu³ku, w ramach reorganizacji oddzia³ów grupy operacyjnej, wesz³a w podporz±dkowanie Dywizji Kawalerii "Zaza", w sk³adzie której toczy³a walki pod Wol± Gu³owsk± i Charlejowem (w ramach bitwy pod Kockiem).
Ostatecznie Pu³k skapitulowa³ 5 pa¼dziernika 1939 roku wraz z pozosta³ymi oddzia³ami dywizji.

 

Po klêsce wrze¶niowej dzia³a³ w konspiracji ZWZ/AK na Wileñszczy¼nie. Informacje na temat dalszych losów Jerzego w konspiracji przedstawia Pan Tadeusz £aszczewski: "By³ komendantem I O¶rodka Dywersyjno-Partyzanckiego w Landwarowie. Zajmowa³ siê szkoleniem ¿o³nierzy podziemia. Wyszkoleni przez niego ¿o³nierze weszli w sk³ad utworzonego w II 1944 Oddzia³u Partyzanckiego przekszta³conego wkrótce w 7 Brygadê Partyzanck± AK "Wilhelma". Od 1 VI 1944 zostaje k-dtem Oddzia³u Part. AK, który nazwano Brygad± "Gozdawy"." W podziemiu dzia³a³ pod nazwiskiem Porêbski, ps. "Gozdawa". Bra³ udzia³ w Operacji Ostra Brama w Wilnie w ramach Planu "Burza". Tak wspomina lata wojny i spotkanie z Jerzym Ro¿a³owskim jego znajomy, a pó¼niejszy zastêpca, Ryszard Manteuffel-Szoege ps. Hylzen:

 

[...] Gdy nasz zamiar dotarcia do polskich oddzia³ów na Zachodzie zosta³ udaremniony, po powrocie do Wilna t± sam± mniej wiêcej drog±, któr± szli¶my na pó³noc, musia³em zdecydowaæ co robiæ dalej. Postanowi³em pozostaæ na razie na Litwie [...]. Od lutego 1941 roku a¿ do kwietnia 1944 roku pracowa³em jako agronom rejonowy na Litwie i ¯mudzi. [...] W pó¼niejszych latach nawi±za³em kontakt z por. Jerzym Porêbskim (Ro¿a³owskim), oficerem naszego pu³ku. [...] W Wilnie zacz±³em pracowaæ jako g³ówny ksiêgowy w firmie budowlanej "Statyba". Odnowi³em te¿ moje kontakty ze wspomnianym Jerzym Porêbskim, pó¼niejszym komendantem wileñskiej brygady AK "Gozdawa".

Wiosn± 1944 roku rozpoczê³a siê ofensywa armii radzieckiej, front zbli¿a³ siê do by³ych granic polskich. W tym czasie powsta³o w polskim ruchu oporu kilku nowych brygad AK. Mój kolega pu³kowy, Jerzy Porêbski (Ro¿a³owski), zaproponowa³ mi, bym w razie "mobilizacji" wst±pi³ do brygady pod nazw± "brygada Gozdawy", któr± ma formowaæ. W koñcu czerwca 1944 r. otrzyma³em przez goñca wezwanie do brygady. Formowa³a siê w sk³adzie jednej kompanii na pó³nocnym skraju puszczy rudnickiej. Natychmiast uda³em siê do m.p. formuj±cej siê brygady. Gdy zameldowa³em siê u por. Porêbskiego, wyznaczy³ mnie on swoim zastêpc±. Up³ynê³o kilka dni na czynno¶ciach organizacyjnych. Brygada ruszy³a w kierunku po³udniowo-wschodnim. Nawi±zali¶my wkrótce kontakt patroli z Niemcami. Po kilku dniach por. Porêbski otrzyma³ rozkaz rozformowania brygady i zakopania broni. Nie potrafiê dzi¶ wyja¶niæ, kto ten rozkaz wyda³. [...]

Kwartalnik Historii Nauki i Techniki, R. 34:1983 nr 4, s. 754
Ryszard Manteuffel-Szoege (wspomnienia)

 

Oddzia³ zostaje rozformowany, a oficerowie internowani na Litwie przez sowietów. Jego dalsze losy nie s± znane, ponoæ widziano go w wiêzieniu. Wspó³towarzysze broni zostali ostatecznie wywiezieni do Riazania (Rosja), umo¿liwiono im wst±pienie do armii gen. Berlinga, jednak niewielu z tej mo¿liwo¶ci skorzysta³o. Pozostali zostali si³± wcieleni do Armii Czerwonej lub zes³ani do obozu AK w Ka³udze. Byæ mo¿e w¶ród nich znalaz³ siê Jerzy Porêbski (Ro¿a³owski). Szczegó³owy opis losów Jerzego w latach 1939-1944 na podstawie szeregu ¼róde³ sporz±dzi³ p. £aszczewski:

 

Walczy z wrogiem na pograniczu Prus Wschodnich. Po rozbiciu jednostki wraz z rtm. s³. st. W. Chrz±szczewskim i grup± ¿o³nierzy 18 IX 1939 przekracza granicê z Litw±, gdzie zosta³ internowany w obozie jenieckim. W koñcu 1940 wraz z rtm. W. Chrz±szczewskim zbieg³ z obozu. Pocz±tkowo ukrywa siê na Litwie, a nastêpnie przedostaje siê do Wilna i tam nawi±zuje kontakty z Komend± ZWZ Okrêgu Wileñskiego. Zaprzysiê¿ony do ZWZ otrzymuje fa³szywe dokumenty na nazwisko Jerzy Porêbski. W pracy konspiracyjnej pos³uguje siê ps. "Gozdawa". Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej w VI 1941 i zajêciu Wileñszczyzny przez wojska niemieckie mieszka w Landwarowie, gdzie podejmuje oficjalnie pracê w maj±tku pod zarz±dem niemieckim. Jednocze¶nie rozpocz±³ pracê organizacyjn± struktur konspiracyjnych ZWZ na tym terenie. Wspó³pracuje ¶ci¶le z por. rez. Wilhelmem Diettmajerem "Wilczurem" - nauczycielem w szkole w Landwarowie pod ogólnym kierownictwem kpt. s³. st. piech. Jerzego Bronikowskiego "Dzik", "Czarny Jan". Mianowany w 1942 komendantem I O¶rodka Dywersyjno-Partyzanckiego w Landwarowie. O¶rodek w miarê rozwoju organizacyjnego sta³ siê zapleczem Komendy Okrêgu AK Wilno. Jego zdolno¶ci organizacyjne, aktywna dzia³alno¶æ na tym terenie, bardzo du¿y potencja³ ludzki a w szczególno¶ci m³odzie¿y gimnazjalnej i zamieszka³ych na tym terenie oficerów i podoficerów WP u³atwia mu na utworzenie bardzo sprawnie dzia³aj±cej sieci konspiracyjnej z wszystkimi komórkami organizacyjnymi przygotowanymi do pó¼niejszych dzia³añ zbrojnych. Zasiêgiem dzia³añ obejmuje obszar do granic Wilna na wschód do granicy z Litw± 1939, po lewym brzegu rzeki Wilii. Przygotowywa³ kadrê dowódcz± i szkoli³ ¿o³nierzy AK do przysz³ych Oddzia³ów Partyzanckich J. Czerwieñskiego "¯uka" i 7 Brygady Partyzanckiej por. sl. st. piech. W. Tupikowskiego "Wilhelma" oraz w³asnego Oddzia³u Partyzanckiego dzia³aj±cego od 08 VI 1944 do 10 VII 1944 jako Brygada "Gozdawy" w sk³adzie Zgrupowania Nr 1 dowodzonego przez mjr dypl. A. Olechnowicza "Pohoreckiego".

Wkroczenie wojsk sowieckich w VII 1944 na teren Wileñszczyzny, walki o Wilno ¿o³nierzy AK , utrudniona ³±czno¶æ z Dowództwem Okrêgu Wileñskiego AK spowodowa³o rozwi±zanie Oddzia³u i przej¶cie do konspiracji. Brygada "Gozdawy" zostaje zdemobilizowana rozkazem k-dta Okrêgu Wileñskiego AK pp³k A. Krzy¿anowskiego "Wilka" z 10 VII 1944 z nakazem przej¶cia do ponownej konspiracji. W zwi±zku z powy¿szym w porozumieniu z swym zastêpc± por. R. Mantteufflem "Hylzen" uda³ siê do Wilna w celu nawi±zania kontaktów i ³±czno¶ci, gdzie mia³ zg³osiæ siê na punkt kontaktowy przy ul. Raduñskiej. Po zg³oszeniu siê na punkcie kontaktowym 11 VII 1944 wyszed³ z punktu by udaæ siê na nastêpny punkt kontaktowy przy ul. Chopina, gdzie ju¿ nie dotar³. Od tego czasu wszelki ¶lad po nim zagin±³. (W tym czasie trwa³y walki oddzia³ów AK z Niemcami w Wilnie).

S. Radomyski. Zarys Historii Szko³y Podchor±¿ych Rezerwy Kawalerii w Grudzi±dzu. Pruszków 1992; ten¿e: Zarys Historii Szko³y Podchor±¿ych Kawalerii w Grudzi±dzu 1922-1939. W-wa 1989; R. Rybka - K. Stepan. Awanse oficerskie w WP 1935-1939. Kraków 2003; R. Rybka - K. Stepan. Rocznik oficerski 1939; J. Bohdanowicz "Czortem". Brygada "Wilhelma". Oddzia³y Partyzanckie "¯uka" i "Gozdawy". Gdañsk 1998; P. Niwiñski Okrêg Wileñski AK w latach 1944-1948. W-wa 1999; L. Tomaszewski. Wileñszczyzna lat wojny i okupacji 1939-1945. W-wa 1999

 

 

 

Jeden z Ro¿a³owskich, prawdopodobnie mieszkaj±cy we Francji potomek W³odzimierza Ro¿a³owskiego walczy³ i zgin±³ w kampanii francuskiej w 1940 roku w rejonie miasta Roubaix (Nord Pas De Calais). Za swoje zas³ugi zdoby³ order Legii Honorowej (¼ród³o: Répertoire de la Légion d'Honneur).

 

Równie¿ kobiety walczy³y i ginê³y: w warszawskim Pawiaku znalaz³a siê Helena (a nie dwie Heleny, jak b³êdnie siê podaje) i Maria Ro¿a³owskie (¼ród³o: Janusz Stankiewicz; "Wiê¼niowie Pawiaka, Lata 1939-1944")

Helena Ro¿a³owska zam. w Warszawie zosta³a wywieziona 17.01.1943 r. do obozu na Majdanku., a nastêpnie 15.07.1943 r. do O¶wiêcimia (nr obozowy 49968-50032).

Maria zosta³a 20.06.1940 r. zamordowana w Palmirach.

 

W dniach 15-17 stycznia 1943 r. w ca³ej Warszawie rozpoczê³y siê masowe ³apanki. W ci±gu pierwszych trzech dni schwytano oko³o 30.000 ludzi; byli zabici i ranni. Schwytanych kierowano m. in. do Cytadeli i do baraków ko³o Dworca Wschodniego. Na Pawiak przywieziono ok. 2.000 osób, które st³oczono na oddzia³ach V i VI oraz na podwórzu wiêziennym. Nie wci±gniêto ich do ewidencji. Obchodzono siê z nimi bardzo brutalnie. Czê¶æ schwytanych zwolniono, pozosta³ych wraz z wiê¼niami Pawiaka wywieziono 17 bm. na Majdanek. 17 stycznia w godzinach rannych odszed³ transport do obozu koncentracyjnego na Majdanku licz±cy ok. 1200 mê¿czyzn i 311 kobiet.

25.03.1943 wys³ano dwa transporty: jeden, licz±cy 190-200 mê¿czyzn i 133 kobiety do obozu koncentracyjnego w Majdanku, i drugi, 374 mê¿czyzn i 109 kobiet, prawdopodobnie na roboty do Rzeszy. Ustalono ponadto szereg nazwisk wiê¼niów wys³anych na Majdanek, jednak¿e nie zdo³ano dotychczas stwierdziæ, w którym z transportów zostali wywiezieni.

Lista wiê¼niów opracowana przez Janusza Stankiewicza na podstawie ksi±¿ki "Pawiak. Wiêzienie Gestapo. Kronika 1939-1944" autorstwa Reginy Domañskiej (wyd. Ksi±¿ka i Wiedza, Warszawa 1978)

 

Jedynymi ¿yj±cymi potomkami Bazylego w linii prostej s± dzieci i wnuki jego synów: Szczêsnego (mieszkaj± w Polsce, w Krapkowicach) i Mieczys³awa (Stany Zjednoczone). Rodzina nosz±ca nasze nazwisko mieszka tak¿e w Kluczborku (Jerzy R.) i Gliwicach (Filip R.), oraz w Rosji, na Bia³orusi, w Mo³dawii, byæ mo¿e we Francji i na Ukrainie. Najprawdopodobniej wszyscy wywodz± siê z tych samych korzeni. O tym ¶wiadczyæ mog± rodzinne przekazy, posiadane dokumenty oraz liczne zbiory archiwalne.

 

Zebra³ i opracowa³ - Witold Ro¿a³owski (c)

 

Autor niniejszego opracowania od lat prowadzi w tym zakresie badania z nadziej±, i¿ przyczyni± siê one do zebrania kompletnej informacji o losach Ro¿a³owskich na przestrzeni wieków. Jakiekolwiek informacje uzupe³niaj±ce obecny stan wiedzy bêd± wielce pomocne.

 

Je¶li nosisz to nazwisko lub znasz kogo¶, kto je nosi,
Je¶li posiadasz informacjê lub wspomnienia o Ro¿a³owskich
i opisanych w powy¿szym opracowaniu miejscach,
proszê o kontakt!

 

Plik PDF, do otwarcia konieczny jest program Acrobat Reader

"Krótka wiadomo¶æ o dowodach szlachectwa i sposobie rozpoznawania tych¿e w Królestwie Polskiem"

 

Polecam równie¿:
Dynamiczny Herbarz Rodzin Polskich
Rodzina Stankiewicz z Mazowsza
 

 

 

 


       55891    1932272